Nie zawsze słowo design stoi na pierwszym miejscu. To małe mieszkanko stało się wielkim wyzwaniem i budziło przerażenie przy pierwszym zapoznaniu się z planem.
Korytarzyk bez miejsca na szafę, plan skręcony o 30 stopni, sosy, słupy…
Tutaj podstawą był dobry plan funkcjonalny i wykorzystanie przestrzeni.

Całość utrzymana w ciepłym odcieniu bieli i jasnego drewna dla maksymalnego wykorzystania światła dziennego. Klimat pomieszczenia zagwarantowała już sama niewielka przestrzeń pomieszczeń wciśniętych pod sam dach na szczycie budynku.

Dobrane kolorystycznie do podłogi akcenty to blat kuchenny i wnęki w podeście pod telewizorem komponujące się z oknami połaciowymi, odbijającymi się w nadającym lekkości białym lakobelu, stanowiącym wypełnienie niszy nad blatem kuchennym.

Nieregularny plan sypialni został uporządkowany ścianą z drzwiami przesuwnymi do zaplanowanej pod skosami szafy-garderoby. Zamontowanie na tej samej ścianie duże lustro pełni funkcję czysto praktyczną ale jednocześnie powiększa pomieszczenie i je rozjaśnia.

W praktyce, jako mieszkanko dla jednego lokatora, rozwiązania sprawdziły się znakomicie.